„Proces” według PIS-u

Kamiński twierdzi, że zamieszanie wokół CBA to nagonka ze strony tych, którym się naraził (czytaj PO)

Mówi się, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Jeśli nadgorliwy jest urzędnik państwowy to biada temu, na kogo padnie choćby cień podejrzeń. Znane są przypadki spraw sądowych, w których karano niewinnych, by po latach wypłacić im odszkodowanie; nadgorliwych urzędników skarbowych, doprowadzających do ruiny przedsiębiorców; komorników konfiskujących przetwory w ramach wykonywania nakazu komorniczego etc.



Sprawą nadgorliwości byłego szefa CBA i agenta o „pięknych włosach” zajmuje się obecnie prokuratura. Prokurator Generalny złożył wniosek o uchylenie immunitetów obu posłom. Chce ich przesłuchać w związku z nieprawidłowościami pracy biura w latach 2007 – 2009.

Przed oczami mam obraz Z. Ziobry, który odgrażał się, że nie będzie w tym kraju miejsca na łapówkarstwo i nieuczciwość. Nie był on osamotniony w walce o sprawiedliwość i prawo, inni czołowi politycy PIS - u także skupili się na zaprowadzaniu porządku. Kaczyński manipulując statystykami kryminalnymi straszył obywateli narastającą falą przemocy, jednocześnie obiecując zmiany na lepsze. Efektem było zapełnienie więzień przestępcami skazanymi za jazdę rowerem pod wpływem alkoholu. W tamtym okresie robiono wszystko, żeby tylko statystyki się zgadzały. Miało być efektywnie, więc wprowadzono sądy 24-godzinne - prawdziwa PIS - owska fabryka przestępców. Miało być też efektownie, a do tego potrzeba było znanych głów. Tych dostarczyć miało CBA.

Kamiński, pod rządami którego funkcjonariusze CBA mieli dopuścić się przekroczenia kontroli operacyjnej, prowokowania i nakłaniania do popełnienia przestępstwa, odpiera zarzuty mówiąc, że: w Polsce nie ściga się łapówkarzy, ani bandytów, a cała akcja wymierzona wobec CBA ma na celu zaatakowanie przedstawicieli PiS – oskarżał w Polsat News. Zarówno on jak i agent Tomasz Kaczmarek nie mają sobie nic do zarzucenia. Kamiński zapewnia, że podczas pracy w CBA kierował się interesem publicznym i zasadą, że nikt nie może stać ponad prawem. Twierdzi, że wszystkie działania funkcjonariuszy były w pełni legalne.

Niestety wszystko za czasów panowania PIS było możliwe, nawet legalizacja działań jakich podjęli się agenci CBA. Wszystko dla dobra narodu. Niestety im bliżej przyjrzeć się tej sprawie tym robi się mniej śmiesznie, bo wyłaniają się z niej tragedie ludzkie, nieskończona rzeka absurdów i smutny obraz Polski.

Działania były wymierzone w wiele osób. Na celowniku znaleźli się między innymi Aleksander Kwaśniewski z żoną, Weronika Marczuk, Bogusław Seredyński. Agenci uciekali się do różnych metod, żeby doprowadzić do postawienia zarzutów. Formułowali je często na podstawie plotek. Wyłudzenia, podsłuchy, manipulacje. Wszystko dla chwilowego poklasku i okrzyku: „tak złapaliśmy tych niegodziwców, ukrywali się, ale my patrzymy wszystkim na ręce!”. Warto dodać, że osoby które padły ofiarami CBA zostały uniewinnione, niektóre wywalczyły w sądach odszkodowania. Piszę o tym, ponieważ wielu z moich przyjaciół z Krakowa także padło ofiarą tych metod i niesłusznych, krzywdzących oskarżeń. Niektórzy nawet zostali bohaterami słynnego filmu…

Dla polityków PIS – u każdy człowiek, który otwiera własny biznes jest z automatu podejrzanym. Za rządów tej partii nikt nie mógł czuć się bezpieczny, aż mnie ciarki przechodzą. Przypomina mi się Orwellowska wizja świata. Niestety to z naszych podatków wypłacane są dzisiaj odszkodowania niewinnie skazanym, „bandytom” IV RP.

Na szczęście mamy to już za sobą. Wszystkie nadmuchane sprawy doprowadziły do totalnej kompromitacji biura, obnażając metody jego działania. Kamiński w dalszym ciągu odpiera zarzuty i sugeruje, że działał legalnie, że stoi na straży prawa i stara się walczyć z patologiami za rządów PO. Uważa, że ta nagonka to zemsta, ze strony tych, którym się naraził. Patologie o których donosi do prokuratury i NIK uznawane są zwykle za bezzasadne, mimo to poseł nie ustaje w walce o sprawiedliwość, zalewając prokuraturę kolejnymi sensacjami. Kamiński jest jak strażak - piroman, sam podpala, a później nieudolnie gasi. Jak widać urojeń ciąg dalszy...
Trwa ładowanie komentarzy...