Cichy bohater

Ks. Augustyński pokonał wiele stereotypów działalności społecznej, wyznaczył nowe standardy pomocy oraz – co najważniejsze – stworzył trwałą i prężnie działającą instytucję, która podnosi jakość naszego życia społecznego.

Wiosna to okres bardzo intensywny. Mój kalendarz po brzegi wypełniony jest numerami rejsów lotniczych i informacjami na temat targów branżowych, głównie winiarskich.
Począwszy od marca zaczyna się prawdziwy maraton milowy. Latam coraz więcej, a samoloty, lotniska i hotele stają się moim drugim domem. Mam coraz mniej wolnego czasu, co też tłumaczy brak mojej aktywności blogowej. Nie znaczy to jednak, że nie obserwuję, nie analizuję, nie przecieram oczu ze zdumienia śledząc bieżące wydarzenia.


Z blogowego letargu próbowały mnie wyrwać wydarzenia na linii Ukraina – Rosja. Z uwagi na fakt, że wiele godzin spędzam w samolotach, poczułem impuls podzielenia się refleksjami na temat samolotu zaginionego w Malezji. Jednak jest inny temat, którym może nie żyje cała Polska, a który jest dla mnie ważny i jeśli przez mój wpis stanie się ważny jeszcze dla kogoś, to uznam, że warto było poświęcić tą chwilę na napisanie kilku zdań. Mam na myśli postać ks. Andrzeja Augustyńskiego i jego nominację do Plebiscytu na Bohatera 25-lecia zorganizowanego przy współudziale GW i TVN-u.

Wczoraj informacja o tej nominacji opublikowana została w GW. Cieszę się, że tak się stało, bo dzięki temu kolejne osoby będą mogły dowiedzieć się czegoś o tej wspaniałej osobie.
Ks. Augustyński w moim odczuciu zasługuje na to wyróżnienie i na wiele innych, gdyż jest osobą niezwykle szlachetną i skromną, a do tego pełną innowacyjnych pomysłów i niespożytej energii do działania. To prawdziwy i utalentowany przedsiębiorca społeczny oddany sprawie wszechstronnego rozwoju dzieci i młodzieży. Duchowny, który zmienia moje patrzenie na Kościół i działalność społeczną. Wiele osób zna zapewne jego historię, wie że ponad 20 lat temu założył Centrum Młodzieży przy ul. Długiej 42 w Krakowie, później przekształcone w Stowarzyszenie SIEMACHA. Wiele osób wie, że dzięki niemu blisko dwa tysiące dzieci codziennie korzysta z sieci nowoczesnych „podwórek”, znakomicie zaprojektowanych i świetnie wyposażonych, że nazwisko „Augustyński” przyciąga jak magnes znane postaci, które najpierw wspierają SIEMACHĘ, czasem „dla zasady”, by już po chwili obdarzyć sympatią i stałą opieką stowarzyszenie, podopiecznych i samego księdza, tak jak przyjaźnią obdarza ich on sam na długie lata. Wiele osób wie, jak wiele dobrego robi ten człowiek dla dzieci i młodzieży: warsztaty muzyczne, zajęcia plastyczne, pomoc w nauce, programy sportowe, imprezy rekreacyjne i wyjazdy wakacyjne. Najważniejszy jednak, jak mówi sam ks. Augustyński, jest „rozwój społeczny”, czyli uczenie młodych ludzi, jak budować relacje z rówieśnikami, jak angażować się w życie społeczności, jak wzmacniać relację z przyjaciółmi, bez których nasze życie nie miałoby sensu. Jednak niewiele osób wie, że czyni on rzeczy prawie niemożliwe, porywając się na przykład na budowę „Nowoczesnego Domu Dziecka” w Odporyszowie koło Tarnowa, który – jako pierwszy w Polsce! – zostanie wyposażony w pracownie edukacyjne oraz pływalnie i zaplecze sportowe dostępne dla młodych ludzi z okolicy. Wielkie otwarcie już w lecie 2014 roku!

Jest wiele organizacji pożytku publicznego, wielu charyzmatycznych przywódców na ich czele, jednak „sternik” SIEMACHY jest osobą niezwykłą z uwagi na wyjątkową determinację działania, odwagę realizacji innowacyjnych projektów społecznych – takich jak choćby Akademia Sportu Progres Jerzego Dudka, czy Centra Rozwoju Com-Com Zone. Cichy, spokojny, zawsze uśmiechnięty, niezwykle kulturalny i serdeczny. Nie boi się prosić, szukać wsparcia, z otwartymi rękami przyjmuje okazaną pomoc, co roku dziękuje darczyńcom podczas tradycyjnego Spotkania Wigilijnego Siemachy. Spotkania, na którym – obok tysiąca podopiecznych SIEMACHY spotykają się pracownicy, przyjaciele i partnerzy Stowarzyszenia, sportowcy, artyści, samorządowcy i inne twarze znane z ekranów telewizyjnych.

Uważam, że ks. Augustyński zasługuje na to wyróżnienie, ponieważ pokonał wiele stereotypów działalności społecznej, wyznaczył nowe standardy pomocy oraz – co najważniejsze – stworzył trwałą i prężnie działającą instytucję, która podnosi jakość naszego życia społecznego. Jego zasługą jest zbudowanie od podstaw innowacyjnego „systemu pedagogicznego”, który działa w oparciu o sieć ponad 30 lokalizacji w Polsce i oferuje młodym ludziom nieocenione wsparcie w zakresie wychowania, sportu i terapii. Jest to wyróżnienie za ponad 20 lat pracy – pracy, która zaowocowała i dalej owocuje dynamicznym, pełnym energii, przedsiębiorczym i pewnym siebie pokoleniem młodych Polaków. To inwestycja najlepsza. Usłyszałem kiedyś zdaje się chińskie przysłowie: „Jeśli planujemy na rok, to trzeba siać ryż, na 10 lat, to trzeba sadzić drzewa. Jeśli planujemy na 100 lat, to trzeba kształcić ludzi”. Właśnie tak!

Klasa i styl, z jaką ks. Augustyński zdobywa wsparcie, subtelność, a zarazem skuteczność jego działań jest naprawdę godna podziwu. Dlatego zachęcam do oddawania głosów na Księdza, a także do przekazywania 1% podatku na Stowarzyszenie Siemacha i korzystania z oferty Klubu Konesera, której beneficjentem są wychowankowie Siemachy. Przez cały rok w okolicach świąt i wakacji w Delikatesach Alma wrzucić można także przysłowiową złotówkę do puszek ustawionych w sklepach. W ten sposób można zrobić coś naprawdę dobrego, bez wątpliwości, że pieniądze trafią w niepowołane ręce.



http://jedenprocentopp.pl/
Trwa ładowanie komentarzy...